przełom w leczeniu łupieżu pstrego - dermokosmetyki nowej generacji

Właściciel strony

Właścicielka strony o łupieżu pstrym


Cześć:) Mam na imię Magda. Witaj na moim blogu. Piszę głównie na temat pielęgnacji ciała i skóry głowy. Moim problemem, z którym zmagam się od kilku lat jest łupież pstry. Wiele razy udało mi się go zwalczyć, niestety w moim przypadku choroba ma tendencję do nawrotów.

♦♦♦

Dobrze wiem, jak krępująca bywa ta dolegliwość, i że wcale nie jest łatwo się jej pozbyć. Zwłaszcza na początku moich zmagań z tą chorobą było mi bardzo ciężko znaleźć skuteczne rozwiązanie. Przekopałam różne strony internetowy w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co właściwie mi jest. Efekt był taki, że przestraszyłam się, że mam początki bielactwa.

♦♦♦

W całym tym przerażeniu zgłosiłam się do lekarza, który stwierdził, że to „tylko” łupież pstry. Dla mnie to nie było „tylko”, choć ucieszyłam się, że nie jest tak poważnie, jak się tego obawiałam. Leki, które mi przepisano pomogły, ale nie rozwiązały problemu całkowicie. Po jakimś czasie dolegliwości wróciły. Brakowało mi też tolerancji ze strony otoczenia. Wstydziłam się wyglądu mojej skóry. Zaczęłam szukać wsparcia w Internecie, na forach i portalach tematycznych. W końcu postanowiłam zacząć pisać tego bloga – chcę pomóc innym osobom, zmagającym się z podobnymi problemami. Najwięcej trudności miałam ze skórą głowy. Zmiany skórne na ramionach i plecach łatwo ukryć pod pod ubraniem.

♦♦♦

Z głową niestety nie jest tak łatwo (chyba, że jesteś typem hipstera, który nosi czapkę przez cały rok). Dla mnie włosy zawsze były jednym z najważniejszych atutów urody a pojawienie się tych brzydkich, jasnoróżowych plam na skórze głowy, skutecznie odebrało mi całą radość z posiadania długich, gęstych włosów. Nawet skróciłam je znacząco, żeby ułatwić sobie codzienną pielęgnację. Stwierdziłam, że na jakiś czas skoncentruje się na walce z tym schorzeniem, a gdy stan skóry się poprawi, na powrót zapuszczę włosy.

♦♦♦

Mam to szczęście, że moje kosmyki dość szybko odrastają. W końcu uporałam się z problemem, choć do dawnej długości jeszcze sporo mi brakuje. Dziś jednak wiem już znacznie więcej na temat łupieżu pstrego. Znalazłam też dla siebie skuteczne produkty do pielęgnacji. Stosuje je dalej, profilaktycznie i nawet gdy objawy na chwilę powracają (np. na skutek spadku odporności), to nie są już tak ostre jak kiedyś.